Karolcia - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nie wiem, co by to było, żeby nie ten nasz ogród!

Piotr i Karolcia tak byli zamyśleni i przejęci sprawą blednięcia koralika, że nawet nie zauważyli, że na siatce otaczającej ogród wisi jakieś ogłoszenie i że stoi przy nim gromadka dzieci i dorosłych. Nie zważając na nic, weszli do ogrodu i od razu poszli w stronę alejki, gdzie stała kamienna ławeczka. Tam zawsze było najmniej dzieci i tam można było najspokojniej pomówić o tak poważnej sprawie, jak ta. Gdy ponownie obejrzeli koralik, był dużo bledszy, niż przedtem. Doszli do wniosku, że poproszą go tylko o jedną rzecz, o coś niezmiernie ważnego. W trakcie dyskusji Karolcia zrezygnowała z wymarzonej lalki, nie chcieli być już także niewidzialni. W końcu uzgodnili, że poczekają z ostatnim życzeniem dopóki nie stanie się coś nadzwyczajnego i poszli na huśtawki.

Na miejscu spotkali Leszka i Janie, a potem zaraz przyszły Dorota i Agasia. Za nimi przywlókł się Waldek, tym razem cichy i spokojny. Bohaterowie od razu poznali po smutnych minach przyjaciół, że coś jest nie tak. Okazało się, że nazajutrz ogród miał zostać zamknięty. Na ogrodzeniu widniało ogłoszenie: Od dnia 15 lipca ogród zostanie zamknięty. Na placu tym zbudowana będzie wielka restauracja. Podpisano: Prezydent Miasta. Zgromadzeni wokół tablicy ludzie nie kryli oburzenia. Zastanawiali się, gdzie teraz będą się bawić ich dzieci: na brudnym, ciasnym podwórku, czy może w dusznym mieszkaniu.

Ktoś chciał nawet iść do Ratusza, ale ktoś inny powiedział, że aby dostać się do Prezydenta, trzeba przejść przez sto siedemnaście pokoi! Wszyscy zaczęli dokładać swoje opowieści o trudnościach w dostaniu się do włodarza:
— Trzeba wpisać się w wielkiej księdze bez kleksów i bez błędów, bo inaczej nie przyjmują […] poza tym trzeba, żeby do takiego zapisanego papieru, który nazywa się podaniem, były jeszcze załączniki.

Wszyscy stali zasmuceni i kiwali głowami, zastanawiali się, co trzeba zrobić, żeby ten ogród zachować. W końcu tak się smutno wszystkim zrobiło, że mamy zaczęły pochlipywać, a dziewczynki głośno płakać.

CZERWONY SAMOCHÓD PO RAZ PIERWSZY

Piotr wpadł na pomysł uratowania miejsca zabaw dzieci. Chwycił Karolcię za rękę, odciągnął na bok i podzielił się z nią zamysłem. Dzieci postanowiły udać się do Prezydenta Miasta i wytłumaczyć mu, żeby restaurację postawić gdzie indziej. Koralik miał im pomóc dostać się do włodarza, ale tylko, gdyby sami nie dali rady. Najpierw chcieli spróbować swoich własnych sił. Nie chcąc już nadużywać sił koralika, pojechali najzwyczajniej pod słońcem autobusem na Stary Rynek, gdzie stał wielki Ratusz.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 - 


  Dowiedz się więcej
1  Motyw czarów/magii w „Karolci”
2  Motyw przyjaźni w „Karolci”
3  Karolcia - charakterystyka



Komentarze
artykuł / utwór: Karolcia - streszczenie szczegółowe




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: