Gdy Prezydent oświadczył, że nie lubi rozmawiać z kimś, kogo nie widzi, dzieci ujawniły swoją rzeczywistą obecność (podobnie jak lwy, które przestały być kamienne) i powód dziwnej wizyty.

RZECZY CHYBA JESZCZE DZIWNIEJSZE

Gdy Prezydent Miasta skończył jeść czekoladowe serduszko uznał, że było przepyszne. Nie wiedział jednak, jak ma zbadać sprawę ogrodu na Kwiatowej, ponieważ Filomena nie pozwala mu opuszczać Ratusza:
Nie myślcie, że ona tylko wobec was jest taka niedobra. Na mnie też ciągle krzyczy i na nic mi nie pozwala. Nie pozwala mi przyjmować tych ludzi, którzy przychodzą do mnie z różnymi sprawami, wszystkich wyrzuca za drzwi! […] Jeśli będę chciał wyjść, to ona zaraz powie, że przedtem muszę podpisać trzysta siedemdziesiąt sześć bardzo ważnych dokumentów. A ja tak nie lubię podpisywać dokumentów.


Piotr wpadł na pomysł, żeby dać jej czekoladowe serduszko, ale Karolcia zaraz mu przypomniała, że przecież w domu towarowym Filomena połknęła co najmniej pół tuzina serduszek i wcale a wcale to jej nie pomogło. Chłopiec szybko wymyślił inny plan, lecz on także został od razu zanegowany. W końcu Prezydent doradził, że jedynie danie mu niewidzialnej mocy umożliwi wspólną wizytę na Kwiatowej. Piotr z Karolcią odbyli błyskawiczną naradę i stwierdzili, że nie ma innego wyjścia, niż poprosić o przysługę koralik.

Tymczasem zegar na wieży ratuszowej wybił godzinę dwunastą. Za dwie godziny miało odbyć się ogromnie ważne posiedzenie rady miejskiej, na którym musiał być obecny. Nie było czasu do stracenia. Plan był prosty (odwrócić uwagę Filomeny, wyjść z budynku i udać się czym prędzej do ogrodu) i po chwili bohaterowie przystąpili do jego realizacji.

Gdy wszyscy stali się niewidzialni, Piotr otworzył drzwi i przeszedł do drugiego pokoju, który nazywano sekretariatem i w którym za dużym biurkiem siedziała zamyślona Filomena. Chłopiec skoczył szybko i niby wiatr zdmuchnął z biurka wszystkie papiery na nim leżące. Filomena rzuciła się na ziemię, aby szybko pozbierać wszystkie papierki, a tymczasem przez uchylone drzwi wymknęły się obydwa lwy, a wraz z nimi niewidzialni Karolcia i Prezydent Miasta.

Kiedy Piotr dogonił ich na korytarzu, odetchnęli wszyscy. Mogli teraz swobodnie pojechać na Kwiatową, ale wcześniej Prezydent chciał się koniecznie nacieszyć swoją niewidzialnością. Szybko wbiegł po marmurowych schodach na pierwsze piętro, a potem zręcznie zjechał po poręczy. W sali muzealnej przywdział zbroję i dusząc się ze śmiechu, przemaszerował w niej przez całą salę, ku wielkiemu zdziwieniu zwiedzających, na koniec zaczął ślizgać się po wyfroterowanej posadzce w hallu Ratusza.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka pozostałych bohaterów „Karolci”
2  Motyw przyjaźni w „Karolci”
3  Motyw czarów/magii w „Karolci”



Komentarze
artykuł / utwór: Karolcia - streszczenie szczegółowe




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: