Karolcia - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nagle do Karolci podeszła jakaś pani w dziwacznym kapeluszu z piórami, takim, jakich już nikt nie nosi, i wyciągnęła rękę. Nie chciała piernika, lecz… koralik. To był zła czarownica Filomena. Wyciągnęła swą szponiastą, chudą rękę w stronę paciorka, dziewczynkę ogarnął strach.

Choć natychmiast odzyskała niewidzialność, niestety błękitny koralik nie był przecież niewidzialny, tylko jaśniał swym ślicznym błękitem, kołysząc się na różowej, jedwabnej nitce, wiszącej na szyi dziewczynki. Filomena widziała go doskonale i krzyczała, że i tak go jej odbierze. Piotr chwycił szybko Karolcię za rękę i zaczęli uciekać. Błękitny koralik wyglądał jak mała, niebieska iskierka migocąca w powietrzu. Filomena rzuciła się gwałtownie w pogoń za nimi. Uciekający przemykali się w tłumie, nurkowali między kupującymi, a czarownica pędziła za nimi, wymachując parasolem.

Goniąc poprzez całe piętro, Piotr i Karolcia wpadli do działu firanek. Wtedy to Filomena zaplątała się w jedną z nich i runęła jak długa na podłogę. Trzepotała się niby ryba w sieci i już się zdawało, że koralik jest ocalony, gdy nagle jakaś przechodząca pani niechcący zaczepiła nową, dopiero co kupioną łyżką durszlakową o różową nitkę na szyi niewidzialnej Karolci - koralik potoczył się po gładkim linoleum, którym wyłożona była podłoga w domu towarowym, wydając przy tym dźwięk jak najdelikatniejszy dzwoneczek. Filomena usłyszała ten dźwięk. Szybko wyplątała się z firanki i skoczyła jak pantera w stronę koralika. Na szczęście niewidzialni bohaterowie także rzucili się na ziemię:

Chwila była bardzo dramatyczna! Bo oto szponiasta ręka Filomeny była tuż, tuż przy koraliczku, gdy naraz, prawie w ostatniej chwili zdołała go pochwycić Karolcia. Piotr tymczasem usiłował obezwładnić Filomenę: gdy ta leżała wyciągnięta na chodniku, przytrzymał ją z całej siły, aby nie mogła gonić dalej Karolci. I znów naturalnie zgromadził się tłum ludzi — wszyscy przyglądali się ze zdumieniem Filomenie, która w przekrzywionym kapeluszu, wyjąc dziko, rzucała się na podłodze. Bo nikt przecież nie widział walczącego z Filomeną Piotra.


Ludzie doszli do wniosku, że Ta pani zachorowała i postanowili wezwać pogotowie. Po chwili lekarz w białym fartuchu i dwaj sanitariusze zajęli się Filomeną, która dalej krzyczała, że musi odebrać niebieski koralik! Sanitariusze włożyli pacjentce pod pachę termometr, podczas gdy ona nadal kłóciła się ze wszystkimi, że nic jej nie jest.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 - 


  Dowiedz się więcej
1  Problematyka „Karolci”
2  Motyw przyjaźni w „Karolci”
3  Charakterystyka pozostałych bohaterów „Karolci”



Komentarze
artykuł / utwór: Karolcia - streszczenie szczegółowe







    Tagi: