Karolcia - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Po chwili, w długim korytarzu wyłożonym czerwonym chodnikiem, rozległo się ciche stąpanie lwich łap. I nic by się nie stało po drodze nadzwyczajnego, gdyby nie to, że akurat w tej chwili uchyliły się drzwi jednego z pokoi i na korytarz wyjrzała jakaś urzędniczka. Grubiutka pani w okularach zaczęła krzyczeć i wzywać pomocy. Nagle przybiegło kilku urzędników i teraz wszyscy biegali po piętrach i korytarzach. Na szczęście nikt nie znalazł żadnych zwierząt oprócz dwóch kamiennych lwów, które spoczywały przed jakimiś drzwiami. Urzędniczce zarzucono przywidzenia: — To chyba te kamienne lwy tu biegały — powiedział ktoś na to i zaraz wszyscy zaczęli się śmiać, bo przecież nikt nie przypuszczał, aby kamienne lwy mogły biegać po korytarzach Ratusza.

Wreszcie wszyscy wrócili do swoich pokoi i znów zaległa cisza. Bohaterowie ruszyli przed siebie. W końcu, dzięki strzałkom, znaleźli się przed wielkimi, podwójnymi drzwiami, które otworzyły się przy lekkim pchnięciu lwiej łapy. Za drzwiami ukazała się ogromna sala pełna różnych obrazów i oszklonych szaf. Piotr i Karolcia rozejrzeli się, ale nigdzie nie było widać kogokolwiek, kto mógłby wyglądać na Prezydenta Miasta. Wreszcie w rogu sali dostrzegli jakąś wysoką postać w żelaznej zbroi. Okazało się, że byli w miejskim muzeum, a nie w gabinecie włodarza!

Nagle do sali weszła gromadka dzieci z jakąś panią. Jeden z lwów – akurat drapał się za uchem - pozostał z łapą podniesioną do góry. Nauczycielka tłumaczyła zebranym, że właśnie weszli do sali rycerskiej. Gdy tylko ujrzała lwy - zaniemówiła ze zdumienia. Nie jest zupełnie pewne, co stało się dalej w wycieczką szkolną. Ani Piotr, ani Karolcia nie mogli czekać. Unosili się na grzbiecie lwów, które w paru wspaniałych susach przesadziły całą salę, wpadły na korytarz i biegły dalej, nie zważając na okrzyki spotykanych po drodze ludzi. Wreszcie, zmyliwszy pogoń, lwy wpadły na jeszcze jeden korytarz i zatrzymały się przed drzwiami zasłoniętymi czerwoną portierą. Były to drzwi na samym końcu korytarza i już dalej nie można było uciekać. Wobec tego jeden z lwów nacisnął klamkę i drzwi otworzyły się gościnnie i szeroko: — Proszę wejść! — powiedział ktoś siedzący za dużym, błyszczącym biurkiem.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 - 


  Dowiedz się więcej
1  Motyw czarownicy/wiedźmy w „Karolci”
2  Motyw arkadii w „Karolci”
3  Charakterystyka pozostałych bohaterów „Karolci”



Komentarze
artykuł / utwór: Karolcia - streszczenie szczegółowe






    Tagi: