Karolcia - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Gdy Karolcia zapytała o marzenie przyjaciela, ten zastanowił się przez chwilę a potem odparł:
Ty, tylko nie śmiej się ze mnie, to ci powiem. Ja bym tak chciał tu stać na podwórku i patrzeć, co by tu się działo, gdyby tak spełniło się życzenie każdego człowieka, który tu mieszka. Każdego dziecka i każdego dorosłego. Toby było, co?
— Ach! — westchnęła z zachwytem Karolcia — toby było wspaniale.

Dzieci rozmarzyły się na chwilę, aż nagle dziewczynka szeptem wypowiedziała życzenie. A potem zacisnęła mocno pięść, tak jakby jeszcze chciała go choć na trochę zatrzymać, zaraz jednak zaczęły się w całym domu dziać tak dziwne i nieoczekiwane rzeczy, że zupełnie przestała wtedy myśleć o koraliku.

Tak, tak, było na co patrzeć. Przede wszystkim więc jak wicher śmignął koło nich Leszek na nowiuteńkim rowerze. Agasia, która wybiegła z sieni, od razu zaczęła skakać przez nową, śliczną skakankę, a trzy inne miała jeszcze przewieszone przez szyję. Ciotka Agata przemknęła przez podwórze przystrojona w nowy kapelusz z kwiatami, a pani Leśniewska, ta z trzeciego piętra, zbiegła ze schodów zupełnie zdrowa, jakby nigdy w świecie nie chorowała na reumatyzm. […] Za panią Pieniążkową, która mieszkała w sąsiednim bloku, szło z powagą dziesięć białych kotów, gdyż, jak wyznała, zawsze chciała mieć co najmniej tyle białych kocurów, a Waldek przemknął obok trzymając pod pachą nowiuteńką piłkę do siatkówki. Przed oknem dozorczyni wyrosły kwitnące grusze, a tatuś Karolci zajechał najniespodziewaniej w świecie na nowym skuterze. Mama Piotra biegła z całą ogromną paką książek, które zawsze chciała mieć, a mama Karolci przybiegła zdyszana, ale niezmiernie szczęśliwa, wołając, że wszystkie dzieci w szpitalu wyzdrowiały, co było jej największym marzeniem. Z każdego mieszkania dobiegał śmiech i radosne okrzyki. Wszyscy wyglądali przez okna i opowiadali sąsiadom o swoim szczęściu […].


Na podwórzu pojawiły się dziwnie wyglądające postacie. Byli to ludzie o skórze barwy miedzi i czarnych włosach, w których mieli wspaniałe pióra, a w rękach trzymali tomahawki. Podeszli do Piotra i z serdecznym uśmiechem wyciągnęli do niego ręce na powitanie, on powitał ich w swoim wigwamie, a potem przedstawił Karolci jak najdzielniejszych wojowników ze szczepu Delawarów. Oto spełniło się skryte marzenie Piotra.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 - 


  Dowiedz się więcej
1  Czas i miejsce akcji „Karolci”
2  Karolcia - streszczenie w pigułce
3  Motyw arkadii w „Karolci”



Komentarze
artykuł / utwór: Karolcia - streszczenie szczegółowe




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: